Pamiętasz zajęcia, na których zasypiało się z otwartymi oczami? Prezentacje, podczas których większość osób scrollowała telefony? Warsztaty, z których można było wynieść co najwyżej kartki pełne bazgrołów?

Świat się zmienia, edukacja też powinna

Przez dziesięciolecia opieraliśmy się na prostym modelu: ekspert mówi, słuchacze notują, wszyscy udają, że coś z tego zostało. Ten sposób podawania wiedzy kształtował się w czasach, gdy dostęp do wiedzy był ograniczony, a zapamiętanie informacji – kluczowe. Dziś żyjemy w świecie przeładowanym informacją. Problem nie polega na tym, że nie mamy dostępu do wiedzy. Problem polega na tym, że nie wiemy, jak ją zastosować.

I właśnie tutaj wkraczają metody angażujące, takie jak design thinking.

Czym właściwie jest design thinking?

Design thinking to podejście do rozwiązywania problemów, które stawia na:

  • empatię – głębokie zrozumienie potrzeb użytkowników,
  • współpracę – myślenie zespołowe zamiast indywidualnego,
  • eksperymentowanie – prototypowanie i testowanie zamiast teoretyzowania,
  • iterację – poprawianie rozwiązań na podstawie feedback’u.

Ale to nie tylko design thinking. To cała rodzina metod: problem-based learning, storytelling, gamifikacja, gry dydaktyczne i wiele innych – wszystko, co zamienia uczestników z biernych odbiorców w aktywnych współtwórców.

Dlaczego to działa?

Bo angażuje mózg na wielu poziomach jednocześnie. Gdy rysujesz swoje pomysły, poruszasz się po sali, przyklejasz karteczki z pomysłami, dyskutujesz z grupą i testujesz prototyp – aktywujesz o wiele więcej obszarów mózgu niż podczas pasywnego słuchania. Informacja nie tylko wpływa – ona zostaje przetworzona, połączona z Twoim doświadczeniem i osadzona w określonym kontekście.

Bo tworzy znaczenie. Nikt nie zapamiętuje łatwo abstrakcyjnych pojęć. Pamiętamy za to historie, emocje, rzeczy, które sami stworzyliśmy. Gdy razem z zespołem wypracujesz rozwiązanie problemu, to rozwiązanie staje się Twoim. Nie musisz go zapamiętywać bo po prostu je rozumiesz.

Bo odpowiada na prawdziwe potrzeby. Metody angażujące zaczynają od pytań: czego naprawdę potrzebują uczestnicy? Jaki problem próbujemy rozwiązać? Zamiast wciskać gotowe odpowiedzi, pomagają odkryć te właściwe – te, które faktycznie będą użyteczne po wyjściu z sali wykładowej.

Dla kogo to szczególnie ważne?

Dla każdego, kto chce, żeby jego przekaz faktycznie dotarł. Ale szczególnie:

  • dla nauczycieli, którzy widzą, że studenci wyłączają się na zajęciach,
  • dla trenerów, którzy chcą, żeby ich warsztaty zmieniały rzeczywistość, nie tylko wypełniały kalendarze,
  • dla liderów, którzy potrzebują, żeby zespół naprawdę się zaangażował, nie tylko przytaknął.

Od czego zacząć?

Nie musisz być ekspertem od design thinking, żeby zacząć angażować. Zacznij od małych kroków:

Metody angażujące to nie moda. To odpowiedź na to, jak faktycznie uczymy się, zapamiętujemy i zmieniamy swoje zachowania. W świecie pełnym informacji umiejętność angażowania innych to nie miły dodatek. To konieczność.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *