Lata dwudzieste XXI wieku. Mamy narzędzia, które generują teksty, obrazy, muzykę, i robią to szybko, sprawnie, czasem zachwycająco. Mogłoby się wydawać, że człowiek traci monopol na tworzenie. Tymczasem… dzieje się coś odwrotnego: kreatywność staje się cenniejsza niż kiedykolwiek wcześniej, ale rozumiana w nieco inny sposób. Jaki?
Bo czymże jest kreatywność?
Ad fontes, czyli zacznijmy od uzgodnienia znaczeń – tytułuje swój artykuł Beata Udzik. I my też od tego zacznijmy. W ślad za autorką, lecz w znacznym uproszczeniu, odpowiedzmy na pytanie, czym jest tytułowa kreatywność. W niekiedy dziś zakurzonych słownikach czytamy, że to cecha kogoś, kto jest:
...zdolny do tworzenia lub obdarzony zdolnością do wytwarzania czegoś nowego.
Takie znaczenie bliskie jest działaniu. Kreatywny człowiek to ten, który coś robi – np. sprawnie pociąga pędzlem – i jego robienie pozostawia ślad w świecie, nierzadko materialny, namacalny, liczący się. Definicja słuszna. Ale czy pełna?
Wyobraź sobie artystę stojącego przed pustym płótnem. Miliony rzeczy mogłyby się tam pojawić. Każda byłaby stworzona. Każda byłaby nowa. Każda byłaby efektem robienia. Ale artysta nie tworzy miliona rzeczy. Wybiera. Z nieskończonych możliwości, z całego spektrum tego, co mogłoby być, wybiera tę jedną. Nie dlatego, że jest najłatwiejsza – często nie jest. Nie dlatego, że jest najbardziej oczywista – równie często nie jest. Wybiera ją dlatego, że jego zdaniem ma sens. Wybór ten nie jest przypadkowy – jest przemyślany, nacechowany wartościami, a przede wszystkim: jest intencjonalny.
Okazuje się zatem, że kreatywność nie polega wyłącznie na zdolności do tworzenia. Polega na:
...zdolności do nadawania sensu temu, co tworzymy – na intencjonalności, która stoi za każdym wyborem.

I dlatego kreatywność jest ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej
Bo zyskaliśmy narzędzia, które wspierają nas w tworzeniu – generują warianty, podsuwają pomysły, przyspieszają procesy. Ale to wciąż my dokonujemy wyboru. To wciąż my decydujemy, co ma sens, co chcemy powiedzieć, w którą stronę pójść. Narzędzia AI są asystentami – potężnymi, pomocnymi, dziś już niekiedy niezastąpionymi – ale to my pozostajemy autorami intencji.
A ta intencja nie ogranicza się do tworzenia dzieł sztuki. Dotyczy także rozwiązywania problemów. Bo innowacja też jest aktem kreatywnym – wyborem innego spojrzenia, innego podejścia, innej drogi. I tutaj narzędzia mogą być naszymi sojusznikami. Jak? Chociażby inspirując nas do wyjścia poza własne schematy myślowe, symulując nieoczywiste scenariusze lub podsuwając perspektywy, na które sami byśmy nie wpadli.

Doskonałym przykładem jest asystent AI, którego stworzyliśmy właśnie po to, by wspierać ten proces:
Gildia kreatywności
To asystent AI, który zaprasza do stołu niecodzienne towarzystwo: postacie znane, zapomniane, a czasem zupełnie fikcyjne. Wspólnie z nimi można spojrzeć na problem z nieszablonowej strony, zderzyć różne sposoby myślenia, uruchomić wyobraźnię.
Czasem to rozmowa z Pippi Langstrumpf i Marią Skłodowską-Curie. Innym razem – z Gandalfem i Shakespearem. Bo przecież istota kreatywności tkwi właśnie w tym: w łączeniu, przekształcaniu, reinterpretowaniu. A jeśli do stołu zasiada inteligencja ludzka i sztuczna – to znaczy, że naprawdę weszliśmy w nową erę tworzenia.
Gildia kreatywności to Gem stworzony w Gemini. Dostępny jest TU 🧙♂️.
Uwaga: Dostęp do Gema i rozpoczęcie tej kreatywnej sesji wymaga zalogowania się do swojego konta Google.


Dodaj komentarz